sobota, 11 czerwiec 2016 12:07

Polisokarty i kredyty frankowe

Napisał
Oceń ten artykuł
(2 głosów)

Osoby, które zaciągnęły kredyt we frankach, bądź które są właścicielami polisolokat, z całą pewnością w chwili obecnej znajdują się w totalnej niewoli, bez szansy na poprawę swojej sytuacji, bez nadziei, że może być lepiej. Pojawia się jednak światełko w tunelu, które tą nadzieję być może da. Takie obietnice i zapewnienia wychodzą z ust samego Jarosława Kaczyńskiego. Czy można więc w to wierzyć? Czy jest szansa? A skoro w temacie pieniędzy, co z ustawą antylichwiarska i jej zmianami w życiu? O tym wszystkim w dzisiejszym artykule. Zapraszamy.

kredyt na wszystko i za wszystko - CHF?

Prawdopodobnie rząd zaproponuje bardzo korzystne i dobre rozwiązanie, które dotyczy kredytów frankowych i polisokart. Angażując do działania Narodowy Bank Polski można rozwiązać problem tysięcy mieszkańców naszego kraju. Ale jak? Nie będzie to łatwe, ale na pewno możliwe. Jarosław Kaczyński mówi wprost o tym, że nie chce patrzeć na niewolę i całkowitą klęskę ogromnej rzeszy ludzi. O ile jeszcze kredyty frankowe były obarczone ryzykiem od początku i trzeba było się z tym wiązać, o tyle kwestia polisokart, która dotknęła aż 5mln Polaków i wyciągnęła od nich 50mld złotych, nie jest wyborem ludzi, ale typową próbą oszustwa, na którą wielu po prostu dało się nabrać. Jak powiedział Kaczyński

"Ludzi nie można oszukiwać, a państwo ma obowiązek ludzi przed lichwą i takim wyzyskiem bronić. I obiecuję, że bez względu na różne opory i płacze, zapewne także w naszym obozie, uwolnimy Polaków z tej niewoli"Jarosław Kaczyński

A co z ustawą antylichwiarską? Czy widoczne są w niej nowe zmiany? O starych każdy już zapewnie wie, ale pojawiają się nowe rozwiązania. Weszła bowiem w życie nowa ustawa określająca maksymalną wysokość prowizji za udzielnie pożyczki. I tu kolejne pytanie, czy do tej ustawy powinny dostosować się również lombardy? Sama ustawa wprowadza ten maksymalny koszt. Jest to 25% kwoty pożyczki plus 30% kwoty pożyczki liczone w skali roku. Jeśli więc pożyczamy 1 000zł na 30dni, koszt nie może być wyższy niż 275zł. Pożyczkodawca może jeszcze doliczyć 10% odsetek w skali roku, a więc dla tej kwoty 8zł. Nic więcej! Oczywiście ustawa antylichwiarska daje jeszcze więcej ograniczeń. Firmy pożyczkowe muszą prowadzić działalność w formie spółki kapitałowej, jak również i mieć kapitał w wysokości co najmniej 200 000zł. Więc czy lombardy powinny się dostosować do tej ustawy? Wiadomo, że oferują one różnorodne usługi. Jeśli udzielają pożyczki pod zastaw czegoś, jak najbardziej tak, a więc muszą one tak dostosować umowę, by spełnić wymogi ustawy. Co więcej, muszą przekształcić lombard w spółkę

z o.o i zebrać owy kapitał 200 000zł. Dla wielu małych lombardów taka opcja jest w ogóle nie do przyjęcia. Lombardy więc zaczęły działać po swojemu i przekształcają je w komisy, choć wiadomo nadal oferują takie usługi, jak wcześniej. Na pewno wiele tu niejasności i wątpliwości, bowiem skoro przynosimy do lombardu telefon pod zastaw, dostajemy za niego 500zł, a potem możemy odkupić za 1000zł, to lombard ma zysk 500zł. Ale formalnie nie jest to kredyt. Więc jak z ustawą? Zapewnie będzie trzeba tu jeszcze nad całością popracować, by rozwiać wszelkie możliwe niejasności.

Jak więc widzimy temat frankowiczów, polisokart i ustawy antylichwiarskiej w odniesieniu do lombardów jest nadal niewyjaśniony, aczkolwiek pojawia się coraz więcej przesłanek, że w niedalekiej przyszłości sprawy zaczną powoli się rozwiązywać i to idąc w coraz lepszym kierunku.

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy