piątek, 09 maj 2014 10:16

Jak żyją europosłowie z podatków obywateli UE?

Napisał
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Na tapecie mogliby znaleźć sie nasi politycy ale oni, przynajmniej na razie, nie wyciągają takiej kasy z budżetu jak prawdziwi mistrzowie przy korycie - europosłowie.

Wraz z wejściem do Unii Europejskiej, wiele się w Polsce zmieniło. Czy na lepsze? Czy dla wszystkich? Z całą pewnością na ten temat można byłoby napisać esej. My chcielibyśmy dziś skupić się na innej kwestii, a mianowicie na podatkach obywateli Unii Europejskiej, które idą na życie europosłów. Pokażemy, jak Ci żyją, ile zarabiają, jakie wiodą życie. Nie bez powodów będziemy mogli na końcu tego artykułu powiedzieć głośno- Unia Europejska zmieniła wiele, ale czy dla zwykłych obywateli?

Europosłowie ,,doją kasę" z Unii Europejskiej! Takie hasło przyświecać będzie dziś naszemu artykułowi i z pełną świadomością możemy się pod nim podpisać. Cóż wiemy? Co chcielibyśmy dziś Państwu na ten temat powiedzieć?

euszmbo1

Marek Migalski, będący jednym z najbardziej kontrowersyjnych polityków, w 2009 roku został wybrany do Parlamentu Europejskiego. To właśnie on postanowił ujawnić całą prawdę i pokazać, jak się wyciąga kasę z Brukseli. Unia Europejska od środka? Tak, właśnie to można przeczytać w książce Migalskiego, który pokazuje, dlaczego ludzie są w stanie zrobić wszystko, aby do tego Parlamentu Europejskiego się dostać. Zaczynamy!

  • Pieniądze można wyciągać na każdym kroku, na co tylko ma się tak naprawdę ochotę. Parlament Europejski chce, aby posłowie jak najmniej zajmowali się pracami Parlamentu. W ten sposób powstała ,,legalna korupcja", która stanowi pełną gamę zachęt, ułatwień i przywilejów, z których europosłowie mogą w pełni korzystać. Europoseł nie wtrąca się w sprawy Parlamentu, tylko zajmuje się zarabianiem dodatkowych pieniędzy. Nie ma go w Parlamencie, a więc wszyscy są zadowoleni. I tym też faktem, tak niewiele się dzieje w kwestii działań Unii Europejskiej na kraje Europy. To, że europosłowie są wybrańcami narodu, nie pozostawia dziś złudzeń. Wielu obywateli jednak myśli, że oni ciężko tam pracują, a okazuje się, że jedynie doją Unię, jak mogą, zarabiając dosłownie krocie.

  • 12 tysięcy Euro czystego dochodu. Tak, to nie żadna bajka. Każdy członek Europarlamentu otrzymuje pensję miesięczną, w wysokości 7,5tysiąca euro brutto. To oczywiście nie wszystko. Na każdy dzień pobytu w Brukseli dostaje 300 euro diety. Jeśli przebywa tam dwadzieścia dni, otrzymuje drugie tyle i to bez żadnego opodatkowania. Czyż nie jest to śmieszne? Jeśli więc legalnie słyszymy o kwocie 7,5tysiąca euro, dziś wiemy już, że ta kwota to dopiero początek dużych pieniędzy. Co jeszcze śmieszniejsze, wystarczy, że europoseł podpisze swoją obecność, a bez problemu dietę taką otrzyma. Wystarczy, że zjawi się i podpisze listę w godzinach 7.00-22.00. Wielu chcąc zaoszczędzić takie pieniądze, śpi we własnych biurach, by nie musieć na czas pobytu wynajmować mieszkania, czy płacić za nocleg w hotelu. Wówczas wielu ma na czysto naprawdę niezłe pieniądze. Kuriozalne, ale prawdziwe!

  • 1,5mln złotych na dojazdy. Każdy członek może co tydzień przyjechać do pracy swoim samochodem. Wówczas otrzymuje on zwrot pieniędzy w wysokości 49eurocentów za każdy kilometr. Nawet, jeśli odliczymy więc koszty paliwa, na rękę wychodzi dodatkowe kilka tysięcy złotych. Jeśli więc europoseł będzie regularnie dojeżdżał do pracy samochodem, co tydzień, wówczas w przeciągu kilku lat zarobi naprawdę duże pieniądze. Czasami wystarczy przyjechać w poniedziałek wieczorem na przykład z Warszawy, by we wtorek jechać już z powrotem i dostać przysługujące mu pieniądze za kilometrówkę.

  • Zwrot pieniędzy za nocleg w trasie. Jeśli odległość wynosiła ponad 1000km, wówczas europoseł otrzymywał również i zwrot za spanie w hotelu w wysokości 150 euro. Kwestia ta się jednak zmieniła, bo pojawiły się zbyt duże oszustwa i niestety 150 euro przepadło.

  • Pieniądze na przeloty samolotem. Wcześniej, w poprzedniej kadencji, każdy europoseł otrzymywał ryczałt za przelot do Brukseli klasą biznes. Była to kwota około 1000 euro. Niektórzy dostawali pieniądze i latali klasą ekonomiczną, inni kupowali bilet w tanich liniach lotniczych, jeszcze inni decydowali się na dojazd samochodem. Dziś europosłowie gromadzą tak zwane mile, czyli punkty w programie Miles&More. W ten sposób mogą latać najwyższą klasą, kosztować luksusowych dań i najlepszych trunków, dojeżdżać do celu odtransportowania wygodnymi limuzynami. Co jeszcze śmieszniejsze- za punkty europosłowie mogą finansować loty swoim rodzinom, znajomym, a nawet i sobie samym. Po kilku latach kadencji, każdy europoseł ma tyle mili, że bez problemu mógłby krążyć nad globem w nieskończoność.

  • Dodatkowy zarobek w weekendy w kraju. Oprócz diet dziennych, europosłom należą się również dwie diety podróżne. Za co? Za poniedziałkowe dotarcie do Parlamentu i za piątkowe dotarcie do kraju. Jest to kwota 150 euro.

  • Dzienna dieta poza Parlamentem. Europosłowie mogą otrzymywać również diety w kraju, jeśli dany dzień pracy związany jest z pełnieniem mandatu i udziałem w pracach parlamentu krajowego. W Polsce wystarczy wziąć udział w posiedzeniach sejmowych i senackich komisji do spraw Unii Europejskiej i mieszkać poza Warszawą, by na taką dietę dzienną móc się załapać.

  • Luksusowe samochody. Oczywiście nie możemy również zapomnieć o limuzynach, jakimi europosłowie dojeżdżają do pracy. Czarne limuzyny, zazwyczaj mercedesy klasy A, szofer i dojazdy za darmo. Wielu nawet kilka razy dziennie korzysta z tej dogodności i jeździ na trasie dom-praca, praca-restauracja i znowu to samo, nie płacąc nawet grosza.

  • Pieniądze dla europosłów za ich asystentów. Każdy europoseł opłaca swojego asystenta, ale oczywiście nie z pieniędzy własnych, ale z pieniędzy Unii Europejskiej. Często podpisuje się nielegalne umowy z kilkoma asystentami, których często nie widziało się nawet na oczy i za to otrzymuje się naprawdę duże pieniądze.

Jeśli zliczymy wszystkie ich dochody razem, weźmiemy pod uwagę diety, zapłaty za przeloty i przejazdy i inne korzyści, okazuje się, że europoseł dostaje na rękę 14 tysięcy euro miesięcznie! I za co? Praktycznie za to, że nie siedzi w Brukseli, tylko wciąż jest w drodze- w drodze z domu lub w drodze do domu! Śmieszne!

I tak, jak powiedzieliśmy- Unia Europejska z pewnością to wiele korzyści, ale nie każdego. Najwięcej dobrego czerpią europosłowie, którzy zarabiają krocie i żyją na naprawdę wysokim poziomie. A zwykli ludzie, którzy naprawdę wiedzą, co to ciężka praca, bardzo często pracują za grosze, by móc wyżywić rodzinę i zapłacić rachunki za mieszkanie. Kiedy to się zmieni, że w końcu działania polityczne będą zmierzać w kierunku dobra obywateli, a nie tylko samych polityków? Z pewnością i tu, pytanie to będziemy musieli pozostawić bez odpowiedzi.

Czytany 1922 razy Ostatnio zmieniany niedziela, 06 marzec 2016 14:55
Skorupa Andrzej

Epoka emisji kredytu i życia na kredyt dobiega końca. EBC, FED i bankierzy całego świata obojętnie ile by nie dodrukowali pieniądza - to już jest schyłek tej kreatywnej księgowości, ekonomii i bankowości ujemnych stóp procentowych, jakie znamy.  Czy pójdzie to w dobrym kierunku wolności i braku zadłużania się czy wręcz przeciwnie do niewoli i nowego porządku światowego, zależy od nas samych. Na stronie przedstawiłem pułapki pożyczek bez BIK i konsekwencje brania normalnych kredytów zamiast życia z oszczędności które na razie w Polsce trudno uzbierać.

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy