niedziela, 09 wrzesień 2012 21:02

Umowy śmieciowe i wzrost udzielania pożyczek bez BIK

Napisał
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Z początkiem września Donald Tusk zapowiedział walkę z umowami śmieciowymi czyli popularnymi umowami o działo i umowami zlecenia. Szacuje się, że w kraju na takich umowach pracuje około 30% wszystkich zatrudnionych. Oczywiście takie umowy opłacają się zatrudniającym właścicielom firm a nie pracownikom, którzy nie mają w nich zawartych wielu praw wynikających z umów o pracę na czas określony i nieokreślony wynikających ze stosunku pracy. Przede wszystkim chodzi o brak składki emerytalnej i zdrowotnej w umowach o dzieło.

Zastanówmy się jednak czy istnienie takich umów to samo zło? Czy może jednak to pracodawcy którzy cały czas oszczędzają na pracownikach sami ich krzywdzą proponując umowy śmieciowe?

Premier oczywiście na razie tylko (jak zwykle) obiecał zająć się sprawą pod koniec września i na początku października. Efekty więc o ile w ogóle będzie widać, to dopiero w 2013 roku.

Niestety związek pomiędzy umowami śmieciowymi a wiarygodnością kredytową takiego pracownika jest w naszym kraju wyjątkowo duży. Rzadko który bank zgodzi się na kredyt osobie zatrudnionej na umowę o dzieło. To implikuje szerzące się w Polsce przekonanie że i tak bank nie da i trzeba iść do firmy pożyczkowej, gdzie nie pytają o rodzaj zatrudnienia i nie sprawdzają w BIK.

Cały czas można się zastanawiać skąd niemal 300 milionów złotych zysku netto rocznie Providenta czy prawie 150 milionów zysku DFC - Optimy. Obie te firmy skupiają miliony klientów z Polski a Rząd tworzy im podwórko do robienia doskonałego biznesu opartego na biedzie obywateli i nieudolnym prawie tak samo prawie pracy jak i systemie fiskalnym.

Nie chodzi tu więc już tylko o niskie zarobki ale dochodzą sprawy zatrudnienia na czarno i na umowy śmieciowe, o podatkach nie wspominając. Czy takiego kraju obiecywał nam Rząd? Nie sposób oprzeć się wrażeniu że jedyne na czym mu zależało to Euro 2012 a później... jakoś to będzie. Nawet otwartą nową autostradę A2 trzeba poprawiać i ruch jest jednym pasem - takie autostrady tylko znaleźć można u nas w kraju.

Czytany 3572 razy Ostatnio zmieniany środa, 02 listopad 2016 16:56
Skorupa Andrzej

Epoka emisji kredytu i życia na kredyt dobiega końca. EBC, FED i bankierzy całego świata obojętnie ile by nie dodrukowali pieniądza - to już jest schyłek tej kreatywnej księgowości, ekonomii i bankowości ujemnych stóp procentowych, jakie znamy.  Czy pójdzie to w dobrym kierunku wolności i braku zadłużania się czy wręcz przeciwnie do niewoli i nowego porządku światowego, zależy od nas samych. Na stronie przedstawiłem pułapki pożyczek bez BIK i konsekwencje brania normalnych kredytów zamiast życia z oszczędności które na razie w Polsce trudno uzbierać.

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy