piątek, 13 marzec 2015 17:15

Jak banki wykorzystywały kredytobiorców na przykładzie kilku rodzin

Napisał
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Tygodnie lecą, czas mija, a temat franków nadal nie schodzi z języków. Niestety, prawdopodobnie walka klientów z placówkami bankowymi może trwać latami, a i tak nie przyniesie ona pożądanych efektów. Mimo wszystko tysiące klientów z całej Polski pragnie dołączyć do reszty, składając pozwy na zaistniałą sytuację. Kto cieszy się najbardziej? Czy taka sytuacja może coś dać? Czy są szanse, że klienci zyskają to, na czym im zależy? O tym w dzisiejszym artykule.

placimy frankami

Według danych z listopada 2014 roku, Biuro Informacji Kredytowej podaje kwotę 137mld złotych, jako sumę czynnych kredytów mieszkaniowych, jakie zostały zaciągnięte we frankach. Dziś chcielibyśmy przedstawić temat kredytu we frankach, w oparciu o historię kredytobiorców, po to tylko, aby pokazać, jak dramatyczna jest w tej chwili sytuacja tysięcy frankowiczów.

Pan Dariusz zaciągnął kredyt w 2008roku. Podpisał umowę na 240tysięcy franków, a więc ponad 500tysięcy złotych. W lipcu 2013roku, po pięciu latach spłacania kredytu, kwota była wyższa, niż przed zaciągnięciem kredytu. A dziś? Dziś jest to suma wręcz kolosalna! Zaczęło się, jak u wielu- problemy z długami. Były coraz większe i większe. Nie szło tak żyć, więc pan Dariusz wraz z małżonką zdecydowali się na umowę kredytu hipotecznego. Żona nie mogła być kredytobiorcą, gdyż widniała jeszcze w rejestrze dłużników przez najbliższe dwa lata. Bank zaproponował panu Dariuszowi dwa rozwiązania. Jednym z nich miało być zaciągnięcie kredytu wraz z rodzicami pana Dariusza, ale na to ci nie przystali. Drugim, miało być dodatkowe zabezpieczenie w postaci mieszkania rodziców pana Dariusza na okres dwóch lat, a więc do czasu, gdy żona zostanie wykreślona z rejestru dłużników. Na tę opcję wszyscy jednogłośnie przystali!

Po roku do kredytobiorcy zadzwonił doradca z propozycją podpisania aneksu do umowy. Wcześniej rata kredytu wynosiła 375,68franków, czyli około 1130zł. Teraz promocja miała okazać się dużo bardziej korzystna. Bank obiecał, że przez najbliższe dwa lata, rata kredytu będzie wynosić połowę mniej, a jedyne koszty to 4000zł prowizji, rozłożone na wszystkie raty. Pan Dariusz się zgodził. Po upływie dwóch lat, chciał wykreślić hipotekę swoich rodziców. Okazało się, że jest to niemożliwe. Dlaczego? Bo kwota udzielonego kredytu jest wyższa, niż wartość mieszkania. Jedyną możliwością jest wpłacenie 60tysięcy złotych jako zabezpieczenia.

To był jednak dopiero początek ogromnych problemów. Kiedy minęły dwa lata, kwota kredytu wzrosła z 375 franków, na 845 i stale rosła. Domowy budżet nie pozwalał na spłatę tak ogromnych rat kredytu. W banku dowiedzieli się, że wraz z aneksem podpisali dobrowolne ubezpieczenie, automatycznie przedłużane co roku na kwotę około 20 tysięcy złotych. W tej chwili dobrze wiemy, jaka jest wysokość franka, a więc i tym samym kwota rat. Pan Dariusz wraz z żoną nie mają szansy na normalne życie. Są zrujnowani i nie widzą przed sobą żadnej drogi wyjścia.

Kolejna sytuacja pana Tomasza. Ten postanowił zaciągnąć kredyt hipoteczny w Raiffeisen Bank Polska. Był rok 2007 i chęć zakupu własnego mieszkania. Doradca ukrywając rzeczywiste ryzyko i złą konstrukcję umowy, namówił kredytobiorcę do wzięcia ,,korzystnego kredytu". Ten, za znalezienie dobrego klienta otrzymał prowizję przygotowawczą wyliczoną we frankach, jak również i odpowiednią składkę ubezpieczeniową. Jeśli zaś chodzi o kredyt pana Tomasza, jako zabezpieczenie go wzięto wkład własny, hipotekę zwykłą zabezpieczającą kwotę kapitału kredytu, a także hipotekę kaucyjną, cesję praw ubezpieczenia od ognia i zdarzeń losowych, a także ubezpieczenie od wkładu własnego i ubezpieczenie spłaty kredytu. Pan Tomasz podpisał i nie widział nawet, na co się pisze. Wciąż rosnące kwoty kredytu we frankach, nie pozwoliły mu na spłatę zadłużenia. Dziś nie ma nic- stracił żonę, dom, majątek...

Historii frankowiczów moglibyśmy tutaj dopatrzeć się tysiące. W większości przypadków pojawia się doradca klienta, który robi wszystko, co w jego mocy, by przekonać przyszłego kredytobiorcę do wzięcia kredytu. Sztuczki, matactwa, kombinacje! Wszystko, żeby tylko zachęcić klienta do wzięcia kredytu we frankach.

Patrząc na dane z Biura Informacji Kredytowej, liczba kredytów we frankach to 953 tysiące osób, w tym 220tysięcy posiada tylko kredyt mieszkaniowy, zaś 733tysiące ma i kredyt hipoteczny i inne zadłużenia. Przy kursie franka sięgającego ponad 4zł, raty kredytów wzrosły diametralnie, co dla wielu rodzin jest gwoździem do trumny, a więc niemożliwością spłaty zadłużeń.

I w tym momencie można jeszcze podjąć temat kredytu we frakach, bez franków. Profesor Witold Modzelewski, były wiceminister finansów uważa, że kredyt we frankach, to nic innego, jak kredyt w złotych, bo waluty takiej banki nigdy nie posiadały. Jeśli tak faktycznie jest, prawo w państwie zostało złamane. A czyż to właśnie nie państwo powinno stać na straży prawa? Sprzedaż nieistniejących franków, a do tego pobieranie spreed. To nie jest legalne, bo nie można sprzedawać czegoś, czego nie ma.

Niestety, nie ma chyba organizacji, która na tę chwilę mogłaby pomóc zadłużonym. Żadne pomysły nie wnoszą niczego dobrego. Nikt nie chce kredytobiorcom pomóc, bo każda propozycja okazuje się być marną. Płacić, nie płacić, złożyć pozew zbiorowy? Co robić? Pytania te chyba pozostają na tę chwilę bez odpowiedzi.

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy

Co nowego?

  • Co nowego?
marzec 20, 2018
0
Pieniądze pożyczamy na potęgę. Niezależnie, czy jesteśmy kobietami, czy mężczyznami, ludźmi pracującymi w branży IT, w sklepie, czy prowadzącymi własną działalność gospodarczą, mającymi 20, 30, czy

Pomoc i porady

  • BIK Pomoc
grudzień 25, 2017
0
Czasami firma nie generuje nam przychodów a same koszty. Warto wtedy zastanowić się nad zawieszeniem lub zamknięciem działalności gospodarczej. Po dwóch pierwszych latach działalnosci tracimy

Ostatnie komentarze

Porady Wideo i pomoc na temat BIK

 

Przejrzyj te filmiki a dowiesz się jak działa BIK i na co zwrócić uwagę przy próbie wykasowania wpisu jak i jego dodania do bazy Biura Informacji Kredytowej.

 

1. Wszystkie działania związane z czyszczeniem BIK możesz zrobić sam, nie potrzebna jest tutaj żadna pomoc firm zewnętrznych, szczególnie robiących to za prowizje.

2. Właścicielem danych klienta jest bank jeżeli wyraziłeś zgodę na przetwarzanie danych przy ubieganiu się o kredyt. W przypadku stwierdzenia w bazie BIK wpisów nieprawdziwych możesz w danym banku reklamować dane wpisy np. o czasie opóźnienia spłaty raty kiedy umówiłeś się z bankiem że bedzie chwilowy poślizg wynikający nie z twojej winy.

3. Anonimowość dla banku czyli wyczyszczenie swojej historii lub zupełnie czysta karta może być dla banku pretekstem do odrzucenia wniosku o kredyt nawet częściej niz w przypadku osób często zaciagajacych kredyt i w 60% spłacających go w terminie a w pozostałych 30% mających niewielkie opóźnienia.
Oczywiście człowiek bogaty też będzie miał czystą kartę w BIKu ale taki kredytu i łaski banku nie potrzebuje a na odmowę (co się już zdarzało dla testów) może tylko się uśmiechnąć.

4 Po spłacie kredytu można wycofać zgodę w danym banku na przetwarzanie danych. BIK usunie pozytywną historię spłaty kredytu lub taką gdzie były parodniowe opóźnienia ale kredyt został spłacony. Opóźnienia nie mogą przekroczyć 30 dni od momentu otrzymania monitu i/lub całkowite opóźnienie nie może przekroczyć 60 dni bo wtedy zaczynają się schody. W takim wypadku kredyt i tak musimy spłacić a informację o tym że mieliśmy spore opóźnienia bedą na nasz wniosek usuniete dopiero po 5 latach i nie da sie tego przeskoczyć.