wtorek, 18 luty 2014 20:36

Plany ograniczenia obrotu gotówkowego w Polsce

Napisał
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Choć większość Polaków posiada własne konto w banku, to mimo wszystko nadal znajdzie się spora rzesza tych, którzy operują gotówką, a oszczędności chowają w przysłowiową skarpetę. Pojawiają się więc plany, które mają na celu ograniczyć obrót gotówką w Polsce. Jak to ma więc wyglądać? Czego możemy się spodziewać? Wizja Koalicji Związku Banków Polskich i NBP pragnie pożegnać się raz na zawsze z gotówką, chcąc walczyć z nadmiernym przywiązaniem się Polaków do banknotów i monet.

Brak możliwości płacenia gotówką

Takie informacje przekazał obywatelom ,,Dziennik Polski", skupiając się w sposób dosadny na stwierdzeniu faktu- Polska bez gotówki! Szefowie resortu finansów NBP, a także banków komercyjnych twierdzą, że gotówka szkodzi zarówno samej Polsce, jak również i Polakom. Według nich rozwój obrotem bezgotówkowym to najlepsza z opcji, jaka mogłaby poprawić sytuację Polski, jak również dać wiele korzyści samym obywatelom. Czy tak jednak na pewno by się stało? Zdania te budzą z całą pewnością sporo kontrowersji. Osoby chcące postawić na bezgotówkowe transakcje, chcą skłonić Polaków do zakładania kont, używania kart, dokonywania płatności elektronicznych.

Bankowa koalicja chce pobudzić obrót elektroniczny, zmniejszając limit płatności gotówką z 15 000 do 1 000 Euro. Jeśli więc ktoś miałby zapłacić powyżej 1000 Euro, wówczas musiałby już skorzystać z płatności za pomocą karty. Oczywiście za takim rozwiązaniem są urzędy, które doskonale wiedzą, że taka opcja uchroniłaby przed unikaniem płacenia podatków. Fiskus łatwo mógłby kontrolować i rejestrować podatki, a więc wszyscy obywatele musieli by dokładnie kontrolować co kupują, na co wydają, ile pieniędzy ubywa...

Choć mamy przy sobie kartę, choć w wielu miejscach można nią płacić, to mimo wszystko w większości przypadków płacimy gotówką. Wśród Polaków gotówka to 82% transakcji w większych sklepach i 95% transakcji w sklepach małych. Czy opcja płacenia bezgotówkowego jest więc korzystna? Z pewnością dla banków, urzędów i służb wyższych tak. Nie, dla zwykłych, szarych obywateli. Odzywa się głos tłumu. Zarabiamy bardzo mało w porównaniu z innymi krajami europejskimi. Odciągane są nam ogromne pieniądze na składki, podatki, ubezpieczenia. Zakładając konto, tracimy na wydatki związane z jego utrzymaniem, a dodatkowo jesteśmy pod stałą kontrolą instytucji wyższych. Czy taka opcja jest więc skuteczna? Czy bezgotówkowe transakcje to więc dobry wybór?

Prawdą jest, że jesteśmy e-społeczeństwem. Większość korzysta z kont internetowych, operujemy urządzeniami z dostępem do Internetu, stawiamy na mobilne rozwiązania. To jednak, ze korzystamy z takich rozwiązań, nie znaczy, że chcemy diametralnie przeciąć świat gotówki i żyć z wirtualnymi pieniędzmi, których nawet nie widzimy na oczy. Na rynku bankowym nie jest tak kolorowo, jakby co niektórym się zdawało. Nadal wielu nie ma konta, wielu też woli wizyty w banku, niż e-bankowość. Średnia liczba transakcji kartą płatniczą wynosi 36,1 na osobę. Przeciętna średnia to 79, a jedna z najlepszych w Szwecji, to 230,1. Widać więc po tych wynikach, jak daleko nam jeszcze do idealnego świata bezgotówkowego. W Izraelu istnieje już wizja całkowitego wyeliminowania z obiegu pieniędzy, a posługiwania się jedynie kartami, przy płatnościach bezgotówkowych. Osoby zajmujące się badaniem takiego obrotu działań uważają, że taka sytuacja tylko przyczyni się do obniżenia jakości gospodarki kraju.

W Polsce jednak pojawia się również i wiele spekulacji, które chcą wyeliminować, w jak największym stopniu banknoty i monety. O ile samo korzystanie z płatności bezgotówkowych to małe ,,nic", o tyle nasza prywatność zostałaby odebrana nam całkowicie. Co kupujemy, gdzie kupujemy, ile wydajemy. Wszystko widoczne byłoby czarno, na białym. Z pewnością e-bankowość to również i e-awaryjność. Na pewno wielu z nas spotyka się z sytuacją przerw technicznych, problemów i licznych awarii. Jeśli więc do takich by doszło, nie mielibyśmy możliwości dokonania płatności wtedy, gdy jest ona nam niezbędna. Poza tym ubezwłasnowolnienie, ciągła kontrola i życie pod pewnego rodzaju dyktando to również skutki wprowadzenia bezgotówkowych transakcji.

Choć korzystamy z kart, choć płacimy bezgotówkowo, to mimo wszystko w wielu miejscach wolimy płacić gotówką. Mamy pieniądz w portfelu i to jest dla nas ważne. Miejmy więc nadzieję, ze plany, o których jest coraz głośniej, okażą się być jedynie mrzonką i marzeniem NBP oraz całego sektora bankowego.

Czytany 2859 razy Ostatnio zmieniany środa, 02 listopad 2016 16:59
Skorupa Andrzej

Epoka emisji kredytu i życia na kredyt dobiega końca. EBC, FED i bankierzy całego świata obojętnie ile by nie dodrukowali pieniądza - to już jest schyłek tej kreatywnej księgowości, ekonomii i bankowości ujemnych stóp procentowych, jakie znamy.  Czy pójdzie to w dobrym kierunku wolności i braku zadłużania się czy wręcz przeciwnie do niewoli i nowego porządku światowego, zależy od nas samych. Na stronie przedstawiłem pułapki pożyczek bez BIK i konsekwencje brania normalnych kredytów zamiast życia z oszczędności które na razie w Polsce trudno uzbierać.

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy